Ćwierkanie u mrówek
gru
18
Pewnego razu przed powstaniem myrmebloga…
W czasie ubiegłych wakacji podebrałem z natury okazałą kolonie mrówek z gatunku Myrmica rubra. Umieściłem ją w niewielkim pojemniku i niebawem zaniosłem do domu. Następnie położyłem pojemnik w bezpiecznym miejscu i zająłem się przygotowaniem nowego formikarium dla przyszłych lokatorów. W pewnej chwili przechadzając się po pokoju, usłyszałem dziwne dźwięki… Zacząłem zastanawiać się skąd one dobiegają. Spojrzałem na pojemnik, podniosłem go i przyłożyłem do ucha. Okazało się, że specyficzne „ćwierkanie” dochodziło z pudełka. Wówczas zacząłem analizować czy podczas podbierania mrówek nie znajdował się w ziemi jakiś gatunek chrząszczy bądź inne, przypadkowe stawonogi…

Ostatnie komentarze